Bardzo mocno zauważam ostatnimi czasy, że wyraźnie, świadomie (a czasem nieświadomie) i z premedytacją zaczynam stawiać na jakość. Na jakość w codzienności. Bo widzisz, zwykłam powtarzać, że Sylwester i fajerwerki są raz w roku, za to codzienność jak sama nazwa wskazuje powtarza się każdego dnia. I to w niej kryją się barwy naszego życia, jego smak, jego wartość.

Zadbaj o jakość swojej codzienności!!! Nie odkładaj życia na weekendy, czy wakacje! Bo to właśnie codzienność nadaje kształt Twojemu życiu!

I wiesz, tak sobie rozważam, ze skoro psychologia zakłada, że jesteśmy wypadkową 4-5 osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu, to to samo powinno dotyczyć przestrzeni.

Wiem to, sprawdziłam wielokrotnie, miejsce, w którym przebywasz ma kluczowe znaczenie dla Twojego samopoczucia, energii, nastawienia, gotowości do podejmowania wyzwań, czy nawet umiejętności cieszenia się, odczuwania wdzięczności.

Zawsze kiedy mogę, pracuję pięknie! – magiczny Nałęczów- tu się wspaniale pisze! <3 fotka moja:)

Co zatem  mogę Ci poradzić?

  • Zadbaj o sprawowanie władzy nad chaosem! Ha! Brzmi patetycznie, co? A chodzi w zasadzie o ty, by nie otaczać się bałaganem, nadmiarem bodźców. Prostota w przestrzeni, w której przebywasz to podstawa. Nie bez przyczyny styl skandynawski zdobywa od lat taką popularność!
  • Uwaga na kolory! Zielony kolor pomaga nam się zregenerować, odpocząć, wyciszyć. Podobno wpływa zbawiennie nawet na wzrok. Co za ulga popatrzeć na las po całym tygodniu patrzenia w  monitor, prawda? Wiesz, ze w Skandynawii opracowano specjalny odcień białego koloru (dedykowanego do ścian i sufitów we wnętrzach), który ma wpływać łagodząco na nasze zmysły? Uważaj na zbyt intensywne kolory w miejscu pracy i odpoczynku, wcale Cię nie wspierają, mimo iż może pasują do aktualnego trendu.
  • A skoro już mowa o świetle – nawet małe diody w miejscu, gdzie śpisz potrafią skutecznie zachwiać wydzielanie melatoniny (a to substancja, bez której nasz mózg nie odpoczywa, ciało zresztą też). I o ile nie mamy wpływu na zanieczyszczenie świetlne za oknem (tak, tak, to ma nawet taką nazwę!), o tyle możesz zadbać o solidne zasłony, rolety i wyrzucenie komórek z sypialni.
  • Tlen. To jedno z moich wielkich odkryć po wyprawie do Islandii. Normalnie potrzebuję wielu godzin snu by być w dobrej formie – zwłaszcza tej intelektualnej. Natomiast na Islandii wystarczyło mi spać 6-7 godzin by umysł działał sprawniej niż kiedykolwiek.
  • Odżywam w miejscach, poza miastem, gdzie jakość powietrza jest dobra, gdzie smog, czy inne atrakcje współczesnego życia nie psują tego, co najważniejsze – powietrza, którym oddychamy. Co zatem z tym dotlenieniem? 10 000 kroków dziennie, najlepiej na świeżym powietrzu! Nie, nie zawsze mi się udaje. Na szczęście jest Kraksio- mój pies, który dba o niezbędne minimum. Spróbuj! To działa! Jeśli nie dasz rady codziennie, to koniecznie zafunduj sobie weekendowy spacer w lesie lub parku. O zbawiennym wpływie takich praktyk pisałam na blogu kilka wpisów temu, zerknij: https://blog.kropkamocy.pl/wykap-sie-w-lesie/
  • Diabeł tkwi w szczegółach – zatem zadbaj o detale! Picie ulubionej kawy czy herbaty w pięknym kubku potrafi z tej zwykłej czynności zrobić wręcz magiczny rytuał! Zamiast jeść w „przelocie” (bardzo intensywnie pracuję nad tym od lipca!), zadbaj o fajny czas na jedzenie. Wystarczy 20 minut względnego spokoju, zadbaj o to by jedzenie było podane ładnie, jeśli jesz w pracy, zabieraj ze sobą piękne, kolorowe serwetki!
  • Nawiążę znowu trochę wrócę do tematu spania: jestem fanką pościeli z Ikei 😉 ale nie o tym chciałam – wyobraź sobie, że duże znaczenie ma to w czym pierzesz swoją pościel! I nie chodzi tylko o piękny zapach 🙂 Odkąd zrezygnowałam z płynów do płukania tkanin (trochę mając na myśli ochronę naszej planety – zawsze to mniej chemii w morzach i mniej plastiku), mam wrażenie, że śpię lepiej. Serio. Moja skóra też tak twierdzi! Kiedy tylko jest możliwość wyrzucam pościel na balkon. Uwielbiam ten zapach poduszki, która pachnie powierzem!
  • Jestem ogromną miłośniczką świec – zapachowych i nie tylko. Ostatnio jednak usłyszałam wiele historii o tym, że jakość świec, które palimy w domu jest kluczowa- wdychamy przecież nie tylko zapach, ale i to, co świeca spala. Taki mam teraz cel by zgłębić temat świec, bo bez nich nie wyobrażam sobie jesiennych wieczorów!
  • Buty. Ale że głupia sprawa, ależ skąd! Lepiej mieć jedne, a służące zdrowiu i wygodzie, niż 5 par byle jakich, byle modnych. Stopy nas noszą całe życie. Kiedy zapewnisz im komfort i dobre buty, ciało odwdzięczy Ci się dobrym samopoczuciem – sprawdzone, gwarantuję, że działa!
  • Piękna bielizna. Czasami praca narzuca Ci sztywny dress code. Czasami trzeba używać odzieży ochronnej. Czasami nie zdążyłaś ogarnąc w co się ubrać 🙂 nie wiem jak Tobie, mnie się zdarza! Co ratuje dobre samopoczucie? Piękna bielizna. Uwierz na słowo! Piękna bielizna plus szminka – gotowa recepta na fajne samopoczucie w ciągu dnia.
  • I na koniec, choć wcale nie jest ostatnia sprawa pod względem ważności: jakość tego, co jemy. O tym w zasadzie już chyba pisać nie muszę, prawda? Zwracaj na to uwagę. Bardzo Cię proszę! Bo to wpływa na to jak się czujesz i jakie masz zdrowie. Jesteśmy tym, co jemy! Co nie znaczy, że masz zapominać o dopieszczaniu się: mała czekoladka do kawy jest ok! 
Drobne detale mogą skutecznie zmienić codzienność – zadbaj o drobiazgi i zjedz czasem czekoladę! 🙂 fotka własna.

A może masz jakieś własne sprawdzone sposoby na zadbanie o swoją codzienność?:) Podziel się koniecznie!

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *