Chciałabym dziś stanowczo zaprotestować przeciwko strategii : nic nie powiem, a niech się domyśli!

Strategia to nic nowego. Stosowana jest między innymi przez przedstawicielki płci pięknej w stosunku do swoich chłopaków/mężów/partnerów itd. Ale nie tylko. Zdarza się, że jest stosowana w sytuacjach i takich, kiedy domyśleć ma się przyjaciółka, sąsiad, czy kelner. No nie powiem, żeby była ona najskuteczniejsza, ale rozumiem to, że znajduje się w wachlarzu strategicznych możliwości 😉

 Jednak ku mojemu zaskoczeniu bywa, że strategia ta wkrada się w relacje zawodowe. 

Oczywiście, pewnego rodzaju przemilczenia bywają skuteczne, a niekiedy nawet bardzo pożądane. Na tym stoją chociażby negocjacje, niedopowiedzenia nadają smaku marketingowi, a i dyplomacja lubi tę przestrzeń. I dobre thrillery też 😉

Tymczasem Wikipedia podaje, że : „Komunikacja interpersonalna – wymiana komunikantów (językowych i niejęzykowych) między dwoma osobami w celu wzajemnego przekazania myśli, uczuć, postaw itp. – inaczej rozmowa lub komunikowanie się.”

No i idąc dalej za ciosem, komunikacja to faktycznie sprawa wielowarstwowa. Nie tylko to, co mówisz ma znaczenie. Równie ważne jest jak mówisz – wyobraź sobie zdanie „No proszę, kogo ja widzę!” wypowiedziane z szacunkiem, z radością, a także to samo zdanie z ironią. Niby te same słowa, prawda?

Bywa, że to  komunikaty pozawerbalne (czyli wszystko, co słowem nie jest) jak chociażby mimika, gesty nadają znaczenie, prawdziwe znaczenie temu, co mówimy.

Jakiś czas temu nie mogłam się pogodzić, że moje nastoletnie dzieci na pytania odpowiadały z intonacją pytającą.

– Nie jesteś głodna? Pytam.

– Jadłam w szkole (?) – odpowiada Alicja tonem pytającym.

Sprawę udało się szczęśliwie zakończyć, bo chyba młodzież nie zniosła nauczycielskiego tonu matki i wykładów o rodzajach intonacji. Niemniej, to tylko pokazuje że nie liczy się tylko CO, ale też JAK mówimy! (komunikacja z nastolatkami to temat bardzo ciekawy, na osobny artykuł )

Temat się zatem wyraźnie komplikuje w przypadku komunikacji pisanej. Pamiętam jak kiedyś mój znajomy zbladł odczytawszy sms’a. Zapytany o co chodzi, odpowiedział, że szef jest chyba wściekły. A wniosek ten wysnuł na bazie kropki. Bo kropka na końcu sms’a to poważna sprawa.

Serio? Kolejna lekcja – czasami trzymanie się zasad interpunkcji może spowodować, że przypisane zostaną Ci intencje. Aż strach korzystać z wykrzyknika!:)

Z pomocą miały nam tu przyjść emoticony. To ciekawe jak historia zatacza krąg, a cywilizowany homo sapiens wraca do pisma obrazkowego! I nie, nie ma w tym ani grama tonu sarkazmu. Lubię i stosuję emoticony. Moim zdaniem, usprawniają komunikację pisaną i wzbogacają o te aspekty, których napisać się nie da.

Nie będę zanudzać teorią komunikacji interpersonalnej, ale chciałabym zwrócić uwagę, że nie zawsze odbiorca komunikatu rozumie to, co chciał przekazać nadawca. Taki głuchy telefon gdzie wystarczą dwie osoby, jeden komunikat, dwie wizje i nieporozumienie gotowe.

Kilka wskazówek na koniec: 

  • Pamiętaj, żeby precyzować wypowiedź, dzięki czemu unikniesz wieloznaczności. O ile dla Ciebie „ogarnijmy to” oznacza weźmy się za to, załatwmy i zakończmy sprawę, o tyle dla kogoś innego może oznaczać … posprzątanie biurka! (przykład z życia wzięty). Używane skróty myślowe niechaj będą precyzyjne.
  • Każda grupa, zespół, rodzina tworzy swój własny kod językowy. Warto pamiętać, że to co oczywiste dla wszystkich z danego zespołu, jest oczywiste dla kogoś spoza.
  • Każdy ma swoją perspektywę – nasz własny punkt widzenia nie jest uniwersalny, ani powszechny(Tak, mnie też to kilka lat temu mocno zdumiało), a już na pewno nie jedynie słuszny. 
  • Filtrując komunikaty przez pryzmat własnych doświadczeń, osobowości, wartości (tych zmiennych jest mnóstwo!) nadajemy im własną interpretację…
  • Dlatego też nie pozostawiaj pola do domysłu! Mało prawdopodobne jest, że ktoś precyzyjnie się domyśli Twojej intencji!

Świadomość powyższego może znacząco wpłynąć na poziom komunikacji i wprowadzić ją na wyższy poziom, poziom porozumienia. A wszakże o to nam tak naprawdę chodzi, prawda? 🙂 

a niech się domyśli!

foto z zasobów Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *