Witaj lipiec! Obyś był mniej upalny niż czerwiec! 🙂 Pierwszy dzień lipca przyniósł odrobinę ochłody. Wczorajsze 36˚C zmieniło się na 26 i od razu wraca energia witalna! A o tej ostatnio pisze się sporo. Nie tylko w kontekście upałów. Chyba zorientowaliśmy się wreszcie, że ten pęd, szalony i niepohamowany, nie ma nic wspólnego z dobrym życiem. No bo nie ma. W ubiegłym tygodniu, na spotkaniu warsztatowym w Gdańsku, opowiadałam, że tak intensywnie pracowałam ostatnie 20 lat, że prawie ich nie pamiętam. Przez tempo zlały się te lata w jeden, niewyraźny obraz. Z mojego obecnego punktu widzenia, strasznie głupio rozkładałam swoje zasoby energetyczne. Z drugiej strony, gdybym pewnych błędów nie popełniła, pewnie nie wiedziałabym tego, co wiem dziś.

Skowronek czy sowa?

Jakiś czas temu wpadł mi w ręce raport o skutkach zaburzania naturalnego rytmu dobowego. No wiesz, podobno tak z grubsza dzielimy się na skowronki i sowy. Jestem bez dwóch zdań sową, rano mentalnie mnie nie ma, ale mój rytm, to jedno, a życie – drugie.

Ów raport wskazywał całą listę negatywnych skutków zaburzania swojego rytmu dobowego – sowa wstająca o szóstej rano naraża swój organizm na mocny stres, tak jak i skowronek pracujący po nocy. A stres ten, kumulując się w naszym organizmie, wyrządza duże, zdrowotne szkody. Wystarczy wspomnieć m.in. o ciągłym podenerwowaniu, ciągłym niepokoju, niewyspaniu, otyłości, czy tendencji do łapania tzw. dołków psychicznych. Bo jako ludzie biologicznie nie jesteśmy dostosowani do ciągłej pracy. Wiesz, kiedyś to było tak, że akcja polowanie na mamuta zaangażowała całą grupę ludzi, którzy odkładali wszystko inne na bok i poświęcali się na dzień, dwa lub więcej tylko akcji „polowanie”. Kiedy mamut był upolowany przychodził czas na konsumpcję i odpoczynek. Teraz nasze „polowania na mamuty” trwają 365 dni w roku, minus 26 dni urlopu. To stanowczo za mało by zregenerować swoje wewnętrzne baterie.

Niezbędne lenistwo

Kraksio i ja na resecie!:) foto Gustaw Faber

Ok, co zatem zrobić, kiedy nie możesz w danej chwili rzucić etatu, ani przeprowadzić energetycznej rewolucji w życiu?

Postaw na ewolucję! I zacznij od praktykowania lenistwa!

Tak, tak, tego lenistwa, które ma tak złą renomę. Ale czy słusznie?

Weekend poświęciłam całkiem świadomie na lenistwo. Takie pełne, żadne tam leniwe półśrodki! Długi sen (minimum 9 godzin) wcale nie wykluczał sjesty, pomiędzy kolejnymi rozdziałami dobrego kryminału czasem wkradł się jakiś serial na Netflixie, codzienny makijaż zastąpił krem BB, znalazł się czas żeby leżąc na leżaku popatrzeć w niebo i nacieszyć się kształtami chmur czy pograć z rodziną w Monopoly. Dorzuciłam do tego brak Internetu i efekt okazuje się być rewelacyjny!

Czasami wystarczy weekend solidnego resetu. A co to znaczy?

  • wyłącz komórkę. Serio. Świat i tak Cię znajdzie. A ciągłe przeskakiwanie ze świata realnego do wirtualnego jest bardzo obciążające dla mózgu. Możesz zaszaleć całkowicie i pozwolić sobie na to, by jednego dnia nie wiedzieć która jest godzina! 
  • na weekend regeneracyjny nie planuj niczego. Ani sprzątania, ani spotkań, ani zakupów, ani nawet tego, co będziesz w ten weekend robić. Pozwól rzeczom się dzić.
  • zadbaj o dotlenienie się. Kiedy na warsztatach uczę technik radzenia sobie ze stresem za każdym razem obserwuję z jakim zdumieniem przyjmowana jest informacja o oddychaniu. Oddychamy źle, niedbale, płytko. To nie zapewnia odpowiedniego dotlenienia się. Wiesz jak to jest po spacerze w lesie, prawda? Czasami od tlenu aż kręci się w głowie!
  • zadbaj także o odrobinę ruchu. Ruch, czy też wysiłek fizyczny to element absolutnie niezbędny od niwelowania stresu. Jeśli nie lubisz fitnessu, ćwiczeń, czy biegów, wybierz się na spacer, spróbuj jogi, a w ostateczności weź się za sprzątanie.
  • skup się na tym, co lubisz i sprawia Ci przyjemność. Nie spiesz się. Lubisz gotować? Ugotuj coś – bez pośpiechu, ciesząc się każdym krokiem z przepisu. Lubisz jeść? Jedz wolno, w pełni świadomie, rozkoszuj się każdym kęsem, naciesz zmysły węchu i wzroku. Lubisz czytać, czytaj – nie omijaj opisów, daj się wtopić w literacki świat.
  • wyśpij się. Na 3 godziny przed snem unikaj ekranów – tak tv, monitora od kompa, czy komórki. Niebieskie światło solidnie zakłóca wydzielanie melatoniny, a ta jest niezbędna do regeneracji i snu. Zwróć uwagę na zaciemnienie miejsca, w którym śpisz. Jeśli to możliwe, zasłoń okna, przypilnuj by w pokoju nie mrugały żadne diody!

Nie jestem fanką polityki, ale tak sobie myślę, że jakbym miała stworzyć partię, to miałabym jeden postulat: jednej długi, wolny weekend w miesiącu!No ale póki tego jeszcze nie mamy, zadbajmy o jakość tych weekendów, które przed nami!

Światowej sławy mistrz lenistwa i resetu 🙂 foto Pixabay

P.S. Nadal nie wiesz jak zabrać się za praktykowanie lenistwa? Ucz się od najlepszych – poobserwuj koty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *