Kropkamocy

Bój się, a jakże! Ale mimo tego nie rezygnuj!

Jak sięgnę pamięcią wstecz to sobie myślę, że kilka fajnych spraw mogło mnie ominąć. I to na moje własne życzenie!

No bo jak mogłoby być inaczej kiedy w głowie włączały się myśli:

– może jeszcze nie jestem na to gotowa?

– może jeszcze za mało wiem/ potrafię?

– może powinnam jeszcze jakiś kurs, szkolenie odbyć? Albo nawet i studia podyplomowe (kolejne) odhaczyć?

– są lepsi ode mnie

– z czym do ludzi?

– może to jeszcze nie ten czas?

No i kiedy tak boksowałam się z takimi myślami (lub ich różnymi wariacjami, w zależności od tematu), czas sobie płynął, a ja czekałam na swoją gotowość. 

Do różnych rzeczy : aplikowania na ciekawe stanowisko, załapania się na wyjazdową przygodę, zapisania się na wymarzone zajęcia (fitness, kaligrafii, nauki nurkowania).

I kiedy sama sobie nie dawałam szans, tym bardziej świat i życie mi jej nie dawały.

No bo i jak?

Słyszałam muzykę, ale bałam się wejść na parkiet. A tymczasem tam, mniej lub bardziej zgrabnie, nabierali wprawy tancerze mojego pokroju, znacznie lepsi i ci gorsi też. A czas płynie! I kiedy inni po mistrzowsku sunęli w takt muzyki, ja rozważałam czy dostatecznie poznałam historię, filozofię i naturę każdego z kroków. Tylko czy aby to jest kluczem do tańca?

Nie ma co rozważać, trzeba wejść i tańczyć!

Nie dla każdego będzie walc.

Nie dla każdego zmysłowa bachata.

Nie każdy odnajdzie się w rytmach disco.

Ale skąd będziesz wiedzieć, jak  nie spróbujesz?

Próbowanie nowych rzeczy zdecydowanie dodaje życiu smaku. A jeśli do tego pokonasz swoje lęki, obawy, niepewność i spróbujesz – jesteś już wygrana! 

Próbowanie nowych rzeczy nadaje życiu smak! Tu ja rozsmakowana w surkowaniu!

Nawet jeśli to nie będzie Twój taniec, będziesz o tym wiedziała. Bo spróbowałaś. Mimo lęku.

Całkiem niedawno, bo niespełna tydzień temu, odważyłam się na coś, co dotąd było tylko w sferze marzeń. A pozostawało tam, bo… nie byłam gotowa, za mało potrafiłam, nie miałam kursów itd. itp. 

Odważyłam się i zanurkowałam:) w nagrodę dostałam jedne z najpiękniejszych obrazów jakie dotąd było mi dane widzieć – rafy koralowe tętniące życiem, kolorami, kształtami.

Wryły się we mnie te obrazy. Trochę może żal, że wcześniej się nie zdecydowałam. Ale tego nie zmienię. Natomiast wiem, że mimo strachu warto działać! Bój się, a jakże! Ale nie odpuszczaj! Próbuj. Wybieraj. Żyj!

Życie jest hojne, problem w tym, że nie zawsze jesteśmy gotowe (?) na każdy z jego darów.  A może jednak ?:)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *