Zmień kilka nawyków a poczujesz się lepiej!

– drobne nawyki mogą wpływać na samopoczucie tak fizyczne, jak i psychiczne
– dbając o postawę ciała, wpływasz na swój nastrój
– odłóż aparat, poczuj chwilę
– ruch to endorfiny, a endorfiny to dobry nastrój
– złe relacje zatruwają ciało i duszę
– nie jesteś komputerem, wielozadaniowość tylko gdy naprawdę trzeba

1. Postawa ciała.
Według badania opublikowanego w Journal of Behavior Therapy and Experimental Psychiatry, postawa naszego ciała ma bezpośredni wpływ na nasze samopoczucie psychiczne. Więc jeśli chodzisz przygarbiona, skulona, małymi krokami, to te nawyki mogą sprawiać, że czujesz się przytłoczona, smutna.
Natomiast pewny krok, głowa uniesiona wysoko, łagodne lecz zdecydowane ruchy dodają pewności siebie, wspierają wewnętrzną siłę, sprawiają, że czujesz swoją moc!
Zatem kochana, jeśli tylko zmianą postawy ciała można poprawić swoje samopoczucie, to czemu nie spróbować?
Pamiętam jak na szkoleniu od niesamowitej Ewy Hartman usłyszałam, że kobiecą pewność siebie skutecznie potrafią także wesprzeć szpilki i czerwona szminka. I kilka dni później, wybrałam się z koleżankami do drogerii, kupiłam sobie odważną czerwień i zaaplikowałam na usta. I wiesz co? Ewa miała rację! To działa!

2. Fotografowanie ciągłe wszystkiego

Czasopismo Psychological Science, opisało doświadczenie: zbadano grupę zwiedzającą pewne muzeum. Jak się okazało, z wypełnieniem ankiety po wizycie (pytania dotyczyły eksponatów i samego muzeum) największe problemy miały osoby, które robiły najwięcej zdjęć.
Autorka badania, pracownik uniwersytetu w Fairfield, Linda Henkel, posumowała to tak: „Ludzie tak często robią zdjęcia, często bez większego znaczenia, tylko dla uchwycenia chwili, że tracą percepcję tego, co się dzieje tuż przed ich nosami”.
Żeby zapełniać pamięć (własną, nie tą telefonu!) nie wystarczy powiększać zbiory fotograficzne w telefonie. Te chwile trzeba też poczuć i przeżyć, nie tylko fotografować.

Zwiedzając ostatnio muzeum Boba Marleya usłyszałam jak jeden z rastafariańskich przewodników z długimi do pasa dredami, mówił do swojej grupy zwiedzających: nie rób zdjęć aparatem! Rób oczami i zapisuj w sercu.
I to chyba jedyny sposób na budowanie wspomnień i przeżywanie ich!

3. Nie wolno stronić od aktywności fizycznej !

Zapewne nie raz czytałaś, że ruch wpływa dobrze nie tylko na ciało, ale i ducha. Są badania, które dowodzą, że aktywność fizyczna uprawiana regularnie 3x w tygodniu potrafi zmniejszyć ryzyko zachorowania na depresję nawet o 19%! Sporo, prawda?
Zadbaj zatem o regularny zastrzyk endorfin i wybierz swoją ulubioną formę ruchu. Do dzieła! 🏋️‍♀️

4. Toksyczne relacje

Dobre relacje budują człowieka. Co więcej dobre relacje z innymi są podstawą odczuwania szczęścia w życiu. A co z tymi złymi? Ano niestety nie są obojętne, bo z tą samą siłą, co dobre relacje nas budują, te złe potrafią zniszczyć.
Dlatego tak ważne jest by umieć oddalić się od tego co nam zabiera skrzydła, przepracować to na poziomie psychologicznym i pozbyć się tej blokady, która jak tama hamowała poczucie szczęścia.

5. Wielozadaniowość

Ok, może multitasking (wielozadaniowość właśnie) jest wysoko ceniony na rynku pracy, dla naszego mózgu nie zawsze jest tak pożyteczny. I chociaż wydaje nam się, że dzięki temu „zwiększmy swoją wydajność” (jak to brzmi!!!), to tak naprawdę w konsekwencji prowadzi tylko do stresu, osłabienia relacji z otoczeniem, wypalenia się.
Ale i na to jest sposób! Słynne już „tu i teraz”. Jedna czynność na raz, skupianie się na niej, planowanie czasu tak by móc realizować swoje cele i zadania, ale nie kosztem zdrowia.
Wiem, wiem. Niełatwe. Ale trzeba próbować, prawda? 😊

Czasami niewielka zmiana daje solidne efekty. A zatem, co jeszcze można wdrożyć by mieć wyraźnie lepsze samopoczucie?

Brak odpoczynku

Dobry sen jest niezbędny tak jak powietrze, woda i jedzenie. Dlaczego? Bo w trakcie snu właśnie nasze ciało uruchamia swoje mechanizmy naprawcze, regeneruje się. Brak odpowiedniej ilości snu przekłada się tak na zdrowie fizyczne, jak i na emocje, nastrój i wydajność intelektualną!
Zadbaj zatem o jakość i higienę swojego snu.
I o ile to może zabrzmieć banalnie, to warto przypomnieć: nie należy jeść ciężkostrawnych posiłków przed snem (podobno obfita kolacja może przyczynić się do pojawienia się koszmarów), przewietrz sypialnię, nie przegrzewaj jej, solidnie zasłoń okna (światło zmniejsza jakość snu sprawdziłam na samej sobie!).

Uśmiechaj się!

Istnieje mnogość badań, które potwierdzają, że poczucie humoru, uśmiech i śmiech to najlepsze naturalne lekarstwo na obniżony nastrój, stres, czy tzw dół.
Otaczaj się pozytywnymi ludźmi, spotkania towarzyskie, czy radosne chwile z rodziną mogą być prostym, ale skutecznym sposobem wdrażania uśmiechu, dobrego nastroju i śmiechu na co dzień.
Ach, no i niezawodne komedie! Bez względu na to czy lubisz te amerykańskie, romantyczne, polskie, czy kino francuskie, komedie są cudowną przeciwwagą dla smutnych i ciężkich wiadomości, którymi przesycone są programy informacyjne.

Usłysz samą siebie

Dobre wiesz, że spędzanie czasu z tymi, których kochamy jest bezdyskusyjnie ważne. Wiesz, że dbanie o jakość relacji jest kluczowe. Ale czy pamiętasz by mieć czas dla siebie? Czy w codziennym pędzie znajdujesz czas by zaobserwować jak się czujesz, jakie są w Tobie emocje? Jeśli zadbasz o to by usłyszeć samą siebie, dajesz sobie szansę na poznanie się, lepsze zrozumienie samej siebie. Wiem, na co dzień nie zwracamy na to należytej uwagi. A to przecież takie ważne! Kiedy spotkamy samą siebie, jakość spotkań z innymi ludźmi nieporównywalnie zyskuje.

Opracowałam na podstawie Bioguia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *